III Slam Poetycki
There are no translations available.
III Slam Poetycki
Tradycją Tygodnia Kultury Języka stają się wtorkowe spotkania z poezją. Mała Scena Kieleckiego Centrum Kultury na ponad dwie godziny staje się przestrzenią wypełnioną przez poetów i ich wiersze, pełną zamkniętej w rymach i nie tylko w rymach szczególnej wrażliwości.
III Slam Poetycki, który odbył się 9 marca od godziny 18:00, zgromadził (znów!) rekordową liczbę uczestników - swoje wiersze prezentowało piętnaście osób. Wygląda na to, że poezja w Kielcach ma kobiecą twarz, bo to one, w liczbie dwunastu, zdominowały scenę. Mężczyzn było ledwie trzech.
Poetyckie próby w tym roku oceniali: Szymon Zychowicz - związany z Piwnicą Pod Baranami śpiewający poeta i kompozytor oraz Andrzej Skorupski - twórca i szef Teatru PEGAZ, wieloletni organizator Konkursu Poetyckiego w KCK. Obaj jurorzy pilnie wsłuchiwali się w głos publiczności, która bardzo licznie wypełniła Sceną Kameralną KCK i żywiołowo reagowała na poetyckie próby uczestników Slamu.
A przyznać trzeba, że było na co reagować. Z pewnością po względem poetyckim był to Slam najlepszy. Mieszały się poetyckie style, wiersze mówiły róznymi językami. Była i poetycka dojrzałość, dowcip i dystans (choćby w wierszach Teresy Strząbały, Janiny Jolanty Kurek, Małgorzaty Sajkiewicz Kręt czy Wojciecha Kołodzieja), była też liryczna młodość, nieco zadziorna, próbująca opowiadać o doznaniach najbliższych (Katarzyna Macios, Karolina Bugajska, Julita Sochanowska, Aleksandra Skarbek, Agnieszka Twardowska, Tomasz Dąbek). Szczególnie cieszyć mogły próby szukania własnej poetyckiej dykcji w wykonaniu takich Autorów jak Magdalena Ozga, Katarzyna Białkowska czy Adrian Witczak.
Jury więc, na szczęście, zadanie miało niełatwe. Werdykt zapadł następujący:
wyróżnienie za szczególną wrażliwość i umiejętność władania słowem dla Julity Sochanowskiej
wyróżnienie za ekspresję, odwagę i umiejętne budowanie nastroju wierszem dla Adriana Witczaka
a zwycięzcą III Slamu Poetyckiego w Kieleckim Centrum Kultury została Katarzyna Macios.
Slam Poetycki był punktem głównym wieczoru, lecz nie jedynym. Kiedy Jury toczyło swoje zażarte spory na Małej Scenie swoje wiersze prezentował gdański poeta, dziennikarz, filozof z wykształcenia - Dawid Majer. Jego debiutancki tomik "Księga grawitacji" to historie o życiu - pięknym i brutalnym. To także historie o śmierci, o śmierci osoby najbliższej, śmierci w ogóle. To poezja mocno osadzona w rzeczywistości - rzeczywistości miejskiej, wpisanej w topografię konkretnych ulic czy rzeczywistości bieszczadzkich wędrówek zderzanej z pastelowym, nieco anielskim obrazem utrwalanym przez poezję krainy łagodnosci.
Do tej krainy, do krainy poetyzujących obrazów, pełnych uniesień słodkich ale i z kroplami melancholijnej goryczy, przeniósł wszystkich na zakończenie wieczoru Szymon Zychowicz. Jego recital pełen był literackich odniesień, pełen zdystansowanej mądrości. Historie o miłości, historie o zdradzie, codzienne zdarzenia zagrane na poetycką nutę - to krąg w którym obraca się twórczość Szymona Zychowicza. To Artysta z charyzmą, potafiący umiejętnie poprowadzić
swój koncert sypiąc gdzie trzeba żartem czy anegdotą. I czuć w nim "szkołę Piwnicy pod Baranami" gdzie "sztuka" znaczy "życie".
To był z pewnością udany wieczór. Poetycki ale nie przepoetyzowany. Wieczór podczas którego udało się udowodnić, że poezja może kryć się wszędzie i wszystko może stać się inspiracją poezji.
Zapraszamy za rok!
A przyznać trzeba, że było na co reagować. Z pewnością po względem poetyckim był to Slam najlepszy. Mieszały się poetyckie style, wiersze mówiły róznymi językami. Była i poetycka dojrzałość, dowcip i dystans (choćby w wierszach Teresy Strząbały, Janiny Jolanty Kurek, Małgorzaty Sajkiewicz Kręt czy Wojciecha Kołodzieja), była też liryczna młodość, nieco zadziorna, próbująca opowiadać o doznaniach najbliższych (Katarzyna Macios, Karolina Bugajska, Julita Sochanowska, Aleksandra Skarbek, Agnieszka Twardowska, Tomasz Dąbek). Szczególnie cieszyć mogły próby szukania własnej poetyckiej dykcji w wykonaniu takich Autorów jak Magdalena Ozga, Katarzyna Białkowska czy Adrian Witczak.
Jury więc, na szczęście, zadanie miało niełatwe. Werdykt zapadł następujący:
wyróżnienie za szczególną wrażliwość i umiejętność władania słowem dla Julity Sochanowskiej
wyróżnienie za ekspresję, odwagę i umiejętne budowanie nastroju wierszem dla Adriana Witczaka
a zwycięzcą III Slamu Poetyckiego w Kieleckim Centrum Kultury została Katarzyna Macios.
Slam Poetycki był punktem głównym wieczoru, lecz nie jedynym. Kiedy Jury toczyło swoje zażarte spory na Małej Scenie swoje wiersze prezentował gdański poeta, dziennikarz, filozof z wykształcenia - Dawid Majer. Jego debiutancki tomik "Księga grawitacji" to historie o życiu - pięknym i brutalnym. To także historie o śmierci, o śmierci osoby najbliższej, śmierci w ogóle. To poezja mocno osadzona w rzeczywistości - rzeczywistości miejskiej, wpisanej w topografię konkretnych ulic czy rzeczywistości bieszczadzkich wędrówek zderzanej z pastelowym, nieco anielskim obrazem utrwalanym przez poezję krainy łagodnosci.
Do tej krainy, do krainy poetyzujących obrazów, pełnych uniesień słodkich ale i z kroplami melancholijnej goryczy, przeniósł wszystkich na zakończenie wieczoru Szymon Zychowicz. Jego recital pełen był literackich odniesień, pełen zdystansowanej mądrości. Historie o miłości, historie o zdradzie, codzienne zdarzenia zagrane na poetycką nutę - to krąg w którym obraca się twórczość Szymona Zychowicza. To Artysta z charyzmą, potafiący umiejętnie poprowadzić
swój koncert sypiąc gdzie trzeba żartem czy anegdotą. I czuć w nim "szkołę Piwnicy pod Baranami" gdzie "sztuka" znaczy "życie".
To był z pewnością udany wieczór. Poetycki ale nie przepoetyzowany. Wieczór podczas którego udało się udowodnić, że poezja może kryć się wszędzie i wszystko może stać się inspiracją poezji.
Zapraszamy za rok!
Wiersze laureatów III Slamu Poetyckiego:


