Data publikacji: 22 XI 2021

Występowała już w naszym mieście  półtora roku temu, towarzysząc Kortezowi podczas jego koncertu. Potem pojawiła się „Wiśnia”, która zawładnęła uszami i sercami Polaków. Teraz Kaśka Sochacka jest już samodzielną artystką, aspirującą gwiazdą z nastrojową, pełną fajnych dźwięków i ciekawych tekstów płytą zatytułowaną „Ciche dni”.

Aby ruszyć w samodzielną trasę koncertową, musiała trochę powalczyć i długo czekać. O sławę walczyła w programach „Must be The Music” czy „Mam talent”. Jej głos znamy z piosenek tytułowych seriali m.in. „Przyjaciółek”, „Tajemnicy zawodowej”. Ale tak naprawdę to singiel „Wiśnia” o tęsknocie za mężczyzną, który odszedł do innej, otworzył jej drzwi do prawdziwej sławy. Droga do debiutanckiego albumu trwała aż 7 lat. Historię jego powstania opisała w dołączonej do płyty wydawnictwie. Jak stwierdziła Sochacka, ją samą zaskoczył upór, z jakim dążyła do muzycznej kariery.

Do jej sukcesu niewątpliwie przyczyniła się trasa koncertowa, w której towarzyszyła Kortezowi. Nic też dziwnego, że muzyk wybrał właśnie Kaśkę Sochacką. Oboje śpiewają o różnych, często smutnych odcieniach miłości, zawiedzonych nadziejach, związkach, które przeszły do historii.  Nastrój, smutek, nostalgia, ciekawe poetyckie teksty, wyśpiewane  pięknym, mocnym, „charakternym” wokalem.  Rzeczy, o których piszę, dotykają wszystkich, dlatego zupełnie nie boję się odsłaniać – mówiła Sochacka dziennikarce „Gazety Wyborczej”.

Jej kariera znacznie przyspieszyła. 26 listopada w sklepach pojawił się jej drugi krążek. Nad tym, zatytułowanym „Ministory” pracowała… 2 miesiące. To 5 nowych kompozycji i kilka nowych wersji znanych utworów wokalistki.